Romantyczne Wyspy
Reunion stanowi część Francji, dlatego miejscowe prawo zabrania gościom z Europy zawierania tu małżeństw, za to przyszłych nowożeńców przyciągają Mauritius i Seszele. Najczęściej chodzi oczywiście o chęć podkreślenia wyjątkowości tego wydarzenia, ale także o to, by nie zawracać sobie głowy formalnościami ceremonii organizowanej we własnym kraju. Rajska sceneria, doskonały klimat i możliwość wzięcia ślubu na plaży, choćby nawet na bosaka, to wielkie atuty wysp. Jak dotąd Mauritius i Seszele skutecznie bronią się przed tandetą, o którą tak łatwo w innych miejscach, które oferują podobne usługi. W odróżnieniu od wielu karaibskich ośrodków wczasowych, gdzie nowożeńcy dosłownie wpadają na siebie, tutaj większość hoteli ogranicza ceremonie ślubne do jednej dziennie.
Ślub w raju.
Śluby są na ogół cywilne i odbywają się albo w altanie przy plaży, albo w hotelowym ogrodzie. Można także zażyczyć sobie ślubu kościelnego, ale jest to nieco bardziej skomplikowane i często wymaga dodatkowo pokrycia kosztu wynajęcia kościoła. Jeśli tylko dany hotel czy biuro podróży są chętne do współpracy, nic nie stoi na przeszkodzie, by zawrzeć małżeństwo w naprawdę niecodziennej scenerii. Na Mauritiusie młoda para może polecieć helikopterem w głąb wyspy, do Varangue Sur Morne niedaleko przełomu Czarnej Rzeki, skąd roztacza się fantastyczny widok z turkusowym oceanem w oddali. Może też pobrać się na wodzie, na katamaranie przystrojonym bugenwillami. Ośrodek Coco Beach proponuje nawet ceremonie ślubne pod wodą. Na Seszelach osoby odpowiednio zamożne mogą na ślub i wesele wynająć całą wyspę. np. Denis czy Fregate.